Psychoterapia zaburzeń lękowych

Czy można się pozbyć lęku przed dentystą?

Moje ostatnie doświadczenia sprawiły, że postanowiłam podzielić się tym, czym dysponuje psychoterapia w obszarze zmagań z lękiem przed stomatologiem.

Niesamowite, jak wielu ludzi cierpi z powodu lęku przed wizytą u dentysty. Natężenie obaw w skrajnych przypadkach przybiera postać fobii, czyli panicznego strachu przed czymś, co przez większość ludzi jest uważane za bezproblemowe. Problemem są jednak nie tylko skrajne objawy, kłopoty i nieprzyjemne emocje może budzić lęk o niewielkim nasileniu. Często już samo wyobrażanie sobie wizyty powoduje odkładanie spotkania z dentystą do czasu, gdy naprawdę nie ma już wyjścia: twarz jest spuchnięta, a ból nie do wytrzymania.

Jak to się dzieje, że ludzie fundują sobie takie skrajne emocje? Czy można sobie z nimi poradzić i traktować na luzie wizytę u stomatologa?

Lęk przed dentystą, czyli dentofobia, da się pokonać. Podobnie jest z innymi rodzajami lęków i fobii, zaczynając od lęku przed pająkami do obaw przed powtórnym prowadzeniem samochodu po wypadku komunikacyjnym.

Pierwszym krokiem jest uznanie swojego kłopotu, przyznanie się, że ma się trudności w pewnym obszarze życia, przyjrzenie się temu, z jakim natężeniem lęku ma się do czynienia: czy daję sobie z nim radę, czy potrzebna mi pomoc. Jeśli lęk przybiera postać fobii, nie ma na co czekać, warto sobie pomóc i zmniejszyć doznawany dyskomfort. Cierpisz z powodu fobii, gdy w obliczu określonych sytuacji, przedmiotów pojawiają się u Ciebie naraz co najmniej dwa objawy z wymienionych poniżej:

Objawy wzbudzenia autonomicznego:

  • odczucie bicia lub ciężaru serca, albo przyspieszenie jego czynności,
  • pocenie się,
  • drżenie lub dygotanie,
  • suchość w jamie ustnej (niespowodowana lekami ani odwodnieniem).

Objawy z zakresu klatki piersiowej i brzucha:

  • utrudnione oddychanie,
  • uczucie dławienia się,
  • ból lub dyskomfort w klatce piersiowej,
  • nudności lub nieprzyjemne doznania brzuszne.

Objawy obejmujące stan psychiczny:

  • zawroty głowy, brak równowagi, wrażenie omdlewania, uczucie oszołomienia,
  • poczucie nierealności przedmiotów (derealizacja) albo dystansu czy „nierealności” samego siebie (depersonalizacja),
  • obawa utraty kontroli, „zwariowania”, wyłączenia się,
  • obawa śmierci.

Objawy ogólne:

  • uderzenia gorąca, zimne dreszcze,
  • poczucie drętwienia, swędzenia.

Jednym ze sposobów radzenia sobie z lękami i fobiami jest współpraca z psychoterapeutą.

Metoda wykorzystana w gabinecie psychoterapeutycznym będzie zależała zarówno od gotowości klienta, jak i od preferowanej przez terapeutę szkoły psychoterapeutycznej.

Sprawdzoną i opisaną w literaturze metodą jest systematyczna desensytyzacja, czyli odczulanie.

Polega ona na uczeniu osoby przeżywającej lęk w obliczu konkretnych sytuacji, przedmiotów, miejsc uzyskiwania stanu emocjonalnej relaksacji i wprowadzania się w stan relaksu w ich obecności. Wykorzystuje ona fakt, że lęk i stan relaks nie mogą współwystępować, są zjawiskami przeciwnymi. Pierwszym więc zadaniem osoby pragnącej pozbyć się lęku będzie nauka relaksacji. Warto poświęcić trochę czasu na przypomnienie sobie, jak to jest czuć się odprężonym, zrelaksowanym i dać sobie czas, w którym nie będą nas zaprzątały sprawy dnia codziennego. Z mojego doświadczenia w pracy z ludźmi wynika, że mamy trudności, by wygospodarować choćby 15 minut na relaks w domowym zaciszu. Problemem też jest danie samemu sobie pozwolenia na „nicnierobienie”. Za to w gabinecie, chciał nie chciał, trzeba się poddać wyciszającym praktykom, przecież ma to być dla naszego dobra, a i tak nasz czas jest już zajęty.

Po nauce wchodzenia w stan relaksu klient uczy się, jak pozostawać spokojnym w obliczu budzących lęk wyobrażeń, czyli przywołuje w myślach obrazy od najmniej do najbardziej strasznych. W niektórych przypadkach przydają się zdjęcia czy imitacje „zagrażających” przedmiotów. Dzięki systematycznej pracy w bezpiecznym, wspierającym otoczeniu z czasem możliwe jest wejście w kontakt z lękotwórczym obiektem ze spokojnym umysłem i ciałem.

Cała terapia może trwać od kilku tygodni do kilku miesięcy.

Jedną z alternatyw dla systematycznego odczulania jest technika implozywna. Działa na zasadzie: co cię nie zabije, to cię wzmocni. Polega na wystawieniu osoby przeżywającej strach na sytuację, w której narażona jest ona na bezpośredni kontakt z przerażającym ją obiektem. Kontakt z bodźcem lękotwórczym, któremu nie towarzyszą przewidywane negatywne konsekwencje, powoduje, że przeżywająca strach osoba zmieni swoje postrzeganie dotychczasowej sytuacji: „Nie stała mi się krzywda – nie ma się czego bać”. Dzięki takiemu podejściu klient ma szanse sprawdzić, co stanie się, gdy nie ucieknie od trudnej sytuacji, i nabrać przekonania, że jest ona do przeżycia.

Podjęcie próby przezwyciężenia lęku często nie jest łatwe i wiele osób korzysta z możliwości unikania kontaktu z obiektem budzącym przerażenie. Jest to dla nich zupełnie wystarczające rozwiązanie. Kłopot pojawia się wówczas, gdy normalne, codzienne życie wymaga konfrontacji z obiektem lęku. Mam tu na myśli na przykład dentystę, ale też psy, owady, komunikacja publiczna czy zarazki. W takich sytuacjach ucieczka wiąże się z wycofaniem z pełni życia i jego możliwości, co może wpływać na obniżenie nastroju i samooceny. Podjęcie walki wydaje się wtedy naprawdę konieczne. A warto pamiętać o tym, że im dłużej unikamy trudnej sytuacji, tym wydaje się nam trudniejsza do przezwyciężenia.

Joanna Sobkowiak – psychoterapeuta